AdamKnight
Komentarze do artykułów: 1649
1. Dlaczego most w Sowlinach nie został jeszcze wybudowany? 2. Czy naprawdę potrzeba nam przystanków autobusowych w cenie średniego domu? Rozumiem, że jakiś standard jest potrzebny, ale czy w tym przypadku nie jest to przerost formy nad treścią? 3. Czy układane chodniki wokół rynku będą jeszcze raz układane, zgodnie z tłumaczeniem wykonawcy odnośnie nierówności?
Teraz to i tak już nigdzie nie wolno wyjść.
Grażyna oczywiście zamiast odnieść się do stawianych jej zarzutów, zasypuje kolejnymi rewelacjami. Tak, najlepiej zasypać!
@tezet, Twoja koleżanka od niepanikowania napisała wyżej, że w tym sezonie na 3,5 mln zachorowań na grypę umarło 50 osób. To jak to w końcu jest? 100 razy więcej od korona? Kto tu się myli?
Napisałem "jeśli'. Jeśli prawdziwa. Bo prawdziwości chrześcijaństwa nie możesz wykluczyć, tym bardziej nie poprzez tradycje związane z przynależnością do danej grupy etnicznej.
A jeśli prawdziwa, to co z tego że obca?
Czasem prawda jest mniej ważna od tego, żeby się miało rację. Albo raczej żeby wyglądało, że się ją ma. Dlatego pisze się w jednym poście o milionie różnych spraw, gdzie pomiędzy fakty wplata się półprawdy, albo raczej (o czym my mówimy!) pomiędzy półprawdy wplata się swoje dziwne interpretacje i niby jedno drugie ma potwierdzać, a w rzeczywistości ma do siebie tyle co piernik do wiatraka. Ale nieważne, im więcej tym lepiej! Świadczy to przecież o zgłębieniu tematu, buduje wiarygodność - pozorną? - mniejsza o to. W dodatku taki post z nagromadzoną ilością informacji utrudnia wszelakie dyskusje - to tym lepiej! Czasem się tylko zastanawiam, Grażka: czy Ty to świadomie?
@tomasso, no dobra, niech będzie, że wszyscy po części w jakiś tam sposób cierpimy z tego powodu, ale czy faktycznie wszystko, co się złego przytrafia człowiekowi to kara boża?
@tomasso, na jakiej podstawie twierdzisz, że ten wirus, który właściwie niebezpieczny jest tylko dla osób starszych i schorowanych, jest karą bożą?
@tomasso, ale JAKA kara boża?
Kurcze, nic się człowiek nie może dowiedzieć. Zadaję proste pytania, a dostaję jakieś ogólnikowe hasełka.
Jaką karę bożą?
Tusik, nie każdy, ale Ty poszedłeś. Czym się wyróżniasz i jakie są kryteria, że jeden powinien pójść a drugi zostać?
Tusik, to Ty też uważasz, że każdy powinien dzisiaj pójść do kościoła uczestniczyć we Mszy?
To sanepidu trzeba słuchać?
@tomasso, tylko nie wiem po co ten arcybiskup mówił o foliach zabezpieczających w konfesjonałach, skoro i tak powinniśmy się poddać zarazie szanując wolę bożą.
Dobrze, Daniel, nie komplikujmy już i przyjmijmy, że Kościół jest podzielony. Wybierzmy teraz ten prawdziwy, ponieważ każdy powinien dokonać takiego wyboru. I znowu się pytam: czy każdy będący w prawdziwym Kościele powinien pójść dzisiaj na niedzielną Mszę? Tak czy nie? Jeżeli tak, to który scenariusz jest Tobie bliższy: Pierwszy, że chodzimy do kościoła i nic nam nie grozi, ponieważ Bóg na pewno nie dopuści do zarażenia się w kościele. Drugi, że chodzimy do kościoła i, jako że są tam tłumy, zaraza szybko się rozprzestrzenia po świecie, kto ma umrzeć to umrze (czyli większość starszych i schorowanych ludzi). Uff, proszę Cię, nie każ mi więcej zadawać tych samych pytań!
Ja to rozumiem i mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat. Ale czy Daniel się z tym zgodzi? Interesuje mnie przede wszystkim zdanie osób, które uważają, że jutro w niedzielę powinno się uczestniczyć we Mszy Św mimo całej tej sytuacji.
@walraw, nie sprecyzowałem, ale mnie chodzi o to jak powinien zachować się katolik w niedzielę: to znaczy czy powinien iść na Mszę czy nie. Stąd te dwa scenariusze w przypadku, gdy powinien. @Daniel, od dwóch tysięcy lat stoimy na progu apokalipsy i nie wiem co tu ma do rzeczy robienie zapasów. Znaczy, że w sytuacji zagrożenia nie powinniśmy ich robić, bo to na pewno apokalipsa się zbliża? No to idąc tym tropem myślenia i zakładając, że koniec świata przykładowo miałby być za dwa miesiące, możliwe jest, że nikt by tego końca świata nie dożył, bo by wszyscy wcześniej pomarli z głodu, hehe. No, można sobie tak wyobrazić i można sobie różnie wyobrażać. Tylko po co? Pytanie jest związane z tym konkretnym czasem, jakikolwiek by on się miał okazać. W tej chwili jest to czas epidemii i moje pytanie brzmi (wybacz, że będę Cię męczył, ale wierzę że potrafisz udzielić odpowiedzi), czy ja, czy Ty, czy każdy katolik właśnie w tym czasie, właśnie JUTRO z racji niedzieli powinien pójść na Mszę? Z Twoich komentarzy wynika, że tak, że każdy powinien na Mszę pójść. A może się mylę? Jeśli się nie mylę, to bardzo bym Cię prosił o ustosunkowanie się jeszcze raz do mojego poprzedniego posta z uwzględnieniem informacji, że chodzi mi o Mszę niedzielną, a nie ogólnie o chodzenie do kościoła.
@Daniel, dzięki za odpowiedź, ale... w dalszym ciągu nie znam odpowiedzi na moje pytanie. Chciałbym coś zrozumieć, i chciałbym, abyś napisał wprost jak powinniśmy się zachować (pomijając już fakt, że stoimy na progu apokalipsy, bo czy stoimy czy nie stoimy, nie ma to - a przynajmniej nie powinno mieć żadnego znaczenia). To znaczy domyślam się, że wg Ciebie powinniśmy do kościoła chodzić. Tylko się zastanawiam jak Ty to widzisz dokładnie. Ponieważ wydaje mi się, że są dwa możliwe scenariusze: Pierwszy jest taki, że chodzimy do kościoła, ale wirus jakimś "dziwnym przypadkiem" nie dotyka osób uczestniczących w nabożeństwach. I w sumie tak jest, tylko w to nie wierzymy. Boimy się chodzić do kościoła, choć nic nam nie grozi. Drugi jest taki, że wirus swoją drogą a wiara swoją. Czyli chodźmy do kościoła (przy okazji otwórzmy szkoły i inne instytucje, bo to już wtedy bez znaczenia), zarażajmy się normalnie, umierajmy, niech nas zdziesiątkuje, bo przecież i tak nasze życie jest w Rękach Boga.