AdamKnight
Komentarze do artykułów: 1649
W tej kwestii tłumaczyłeś mi, że pieniądze z programu romskiego to są pieniądze pochodzące z naszych podatków. Ale czy ja to kwestionowałem? Nie. Spróbuję najprościej jak się da: nie podoba mi się, że istnieje coś takiego jak program romski, na który się składam, jako podatnik, ale jeżeli już on jest (ten program) i dysponuje określoną pulą pieniędzy, to wolę, żeby miasto wzięło pieniądze z tego funduszu (który jest) niż żebym dodatkowo się musiał na to składać (bo jeśli miasto nie weźmie tych pieniędzy, to weźmie je kto inny i zafunduje Romom coś innego, być może w innej części kraju, a domki w Limanowej i tak muszą być wybudowane).
@powrotdzedaja, nie będę tłumaczył się z tego, czego nie napisałem, natomiast specjalnie dla Ciebie powtórzę, że istnienie programu romskiego uważam za jeden z minusów w całej tej sytuacji. Tak właśnie napisałem, nie tylko pomyślałem.
Jeżeli nie zrozumiałeś, co miałem na myśli, zachęcam do przeczytania jeszcze raz mojego komentarza, w szczególności drugiego zdania.
Jedyny plus jest taki, że te pieniądze pochodzić mają z programu romskiego. Natomiast reszta to same minusy, włącznie z istnieniem onego programu.
To już przechodzi ludzkie pojęcie! My z Grażyną, my potomkowie potężnych Lechitów z grupy haplo A- nie damy sobie w kaszę dmuchać! Co nie, Grażyna?
Biedne liski... Nie dajcie się zaszczepić!
No a niby kto inny miałby być nowym przypadkiem? Przecież mnie ani Tobie testów nie robili, co nie?
@mnimitz, no właśnie, dzięki, że zwróciłeś na to uwagę. Będziemy musieli z Grażyną przyjrzeć się tej podejrzanej pomyślności.
@mnimitz, ale czy anioł powiedział tak dosłownie i po polsku?
@Grażyna, to bardzo smutne, że mieliśmy takie fajne wielkie imperium i ono tak znikło bez śladu. Znaczy nie do końca bez śladu, bo na szczęście wystarczy wyjść za granicę kraju i tam już wszystko wiedzą i Ci powiedzą. Ale na drugie szczęście jest też internet, więc wystarczy wpisać mapa Lechistan i ukażą się one, piękne, zakurzone, starożytne mapy (jedna to nawet z dinozaurem, tak stara). Masz rację, faktycznie, jest czarno na białym (a dokładnie na niebiesko) narysowane nasze ogromne imperium. Czyli to prawda! Co do mojego nicku, to ta figura szachowa związana jest z moim nazwiskiem, więc nie wiem czy ukrywam się bardziej od osoby posiadającej nick składający się ze zlepku małych literek ;)
Grażyna, właśnie widzę jak lubujesz się w naciąganiu faktów dla potwierdzenia swoich wydumanych teorii. Na przykładzie interpretacji mojego nicka widać doskonale jak rzetelnie podchodzisz do różnego rodzaju informacji, na których opierasz swoje zdanie i nam tu je przedstawiasz. Tak się składa, że mój nick nie pochodzi od rycerza, ale od pewnej figury szachowej (czy to nie szachownicę mam w awatarze?). Niby taki niewinny żarcik z rycerzem maltańskim, a jednak coś o Tobie mówi ;) Tak, tak, teraz ja będę snuł teorie... Albo nie. Bo ogólnie pytałem o Lechistan. Cóż to zatem takiego ten Lechistan? Cóż to za imperium, z którego pochodzisz? Z jakiego to świata? Czy możesz coś więcej napisać? Tylko nie chcę linków, bardzo o to proszę.
Znaczy potomką, przepraszam 1 litera ;)
Chyba niedosłyszałem: czyją jesteś podomką, Grażyna?
@tomasso, bardzo ciekawy ten artykuł zapodałeś. Teraz już wiem, że Piłsudski niespecjalnie lubił podlewać kwiatki.
@voldo2, dobrze, że u nas nie dawali ludziom szczepionek z tych psów, bo dzięki temu nie ma u nas chorych na lockdowna tak jak w Szwecji, o której piszesz.
Dziękuję za odpowiedź (odnośnie ulicy Polnej)! Właśnie to miałem na myśli pisząc o najmniejszej linii oporu, że w tej chwili obowiązują takie przepisy, są inne normy i nie ma miejsca na to, żeby było ładnie. A ja bym się upierał, że jednak są sposoby na to, żeby było i ładnie, i funkcjonalnie, a także zgodnie z prawem. Sam Pan zresztą mówi, że trzeba było trochę uszczknąć od prywatnego właściciela, żeby się zmieścić. To może trzeba było uszczknąć jeszcze trochę? Zmienić parametry? Zrobić remont po istniejącym obrysie? Wydaje mi się, że sposobów jest dużo. No ale trudno, myślę, że nadejdą kiedyś czasy, gdy takie miejsca będą odtwarzane. W tym przypadku akurat niewiele trzeba. Wiem, że to szczegół i pewnie niewiele osób to interesuje, ale niestety mam pecha i należę do tych, którzy zwracają uwagę na takie smaczki ;)
Bariery były już w tym miejscu uszkodzone. Nic dziwnego, że nie zadziałały. W każdym razie jeździjmy tak, żebyśmy nie musieli sprawdzać stanu technicznego barier!
Kolejne pytanie z cyklu bylejakość: Dlaczego wszystkie siłownie plenerowe wyglądają tak samo? Pierwsza, która powstała przy bulwarach, była strzałem w dziesiątkę, ale do tej chwili namnożyło się ich po mieście, wydaje się, w sposób niekontrolowany, jakby ta siłownia była receptą na wszystko. Brak różnorodności sprawia, że większość tych siłowni stoi smutna i niewykorzystana. Czyżby chodziło o ilość, nie o jakość?
Początkowy odcinek ulicy Polnej miał swój wyjątkowy charakter, gdzie dwie jezdnie rozdzielone były pasem zieleni. Tworzyło to krótką, choć bardzo urokliwą alejkę. Dlaczego remont tego odcinka poszedł po najmniejszej linii oporu spychając estetykę na dalszy plan? Czy nie mogło się to odbyć z pewnym poszanowaniem miejsca?
Jakiekolwiek ziemie, jakiekolwiek księżyce, gwiazdy i galaktyki, prawda jest jedna. A tak swoją drogą Wszechświat jest jednak skończony, się okazuje.