Nie ma Go już 7 lat – wspomnienie o ojcu Gargamelu
Dziś (sobota, 16 stycznia) mija 7 lat od śmierci ojca Adama Kubisza – jezuity z kościoła kolejowego z Nowego Sącza.
- To jeden z tych dwóch jezuitów, którzy byli u moich początków. Choleryk jedyny w swoim rodzaju, którego bali się nawet dorośli, ale mnie zawsze fascynował. Jezuita do szpiku. Prosta pobożność, pracowitość, szedł jak przecinak do celu, jakim było: 'wszystko dla dzieci'. Za jego czasów w Sączu w różnych grupach dziecięcych było ponad 500 osób. Było tak dużo dzieci w kościele, że trzeba było odprawiać dwie Msze dla dzieci. Kilkanaście zespołów dziecięcych, co roku kilka turnusów obozów za małe pieniądze. Adam to był jezuita, który mało gadał, a dużo robił. Nieskory do czułości, zawsze trzymający na dystans, a jednak kiedy odchodziłem po roku praktyk u niego to na Mszy mnie przytulił. Pamiętam zapytałem go: 'co ci się stało'? Odpowiedział: 'czasem mam chwile słabości'. To był mocny gest. Dużo w mojej robocie jest jego myślenia. To był jeden z niewielu pogrzebów na których płakałem. Dziś już 7 lat jak umarł. Adamie Kubiszu - dziękuję Ci za to jaki byłeś dla mnie i dla innych – napisał dziś na Facebooku jezuita Grzegorz Kramer, który pracował w kościele kolejowym.
16 stycznia 2009 roku ojciec Adam Kubisz udał się do Ojca w niebie, a nie do pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 8, gdzie zazwyczaj spędzał poranki, opowiadając drugoklasistom o Bogu...
Przyszły jezuita urodził się 2 lutego 1944 roku we wsi Jelna. W lipcu 1962 roku złożył pierwsze śluby zakonne. Jako jezuita pracował w Wambierzycach, Gliwicach, Wrocławiu i wreszcie przez przeszło 20 lat (w sumie) w Nowym Sączu. Wykorzystując doświadczenie, praktykę i wiedzę, jaka nabył we Wrocławiu, wraz z ojcem Jerzym Kitą, „Klakierem” zapoczątkował działalność zespołów dziecięcych, które w przeciągu lat we współpracy Gargamela i Klakiera rosły w siłę. Przez lata służył dzieciom, które szczególnie ukochał. To dla nich założył Smerfy, Elfy i inne chórki, to dla nich organizował obozy, najpierw w Borownicach nieopodal Piwnicznej-Zdroju, potem w domu jezuitów w Starej Wsi koło Brzozowa. Dzieciaki mogły za naprawdę niewielkie pieniądze spędzić dziesięć dni wakacji z Bogiem. Miał niezwykłą siłę, wiarę i hart ducha, potrafił pocieszyć każdego malca; z dzieci nie śmiał się, wspierał je we wszystkim, choć czasem może zbyt porywczo i gwałtownie. Taki jednak był, służył uśmiechem i dobrocią ale i również, gdy zaszła taka potrzeba, odpowiednią karą i nauczką. Zwykle nie pozwalał, jako katecheta, na nieposłuszeństwo czy zaniedbywanie przez dzieci, np. obowiązków szkolnych. Wychowywał po swojemu ale o po bożemu.
Nie ma chyba w Nowym Sączu osoby, która nie słyszałaby o Gargamelu z kościoła przy Zygmuntowskiej. Wielu ludzi przed siedmioma laty mówiło, że mógł jeszcze pożyć – pomimo swych lat (2 lutego 2009 skończyłby 65), energii i zapału do pracy mógł mu pozazdrościć niejeden dwudziestolatek.
Był człowiekiem pomocnym i uczynnym, nie istniał dla niego problem, którego nie można by rozwiązać. Jednocześnie cechowała go skromność, nigdy nie oczekiwał dla siebie żadnego prezentu, choćby na urodziny w dniu wigilii Bożego Narodzenia.
Gdy przyjmował z rąk Leszka Zegzdy symboliczne „Ziarnko Gorczycy” podczas V edycji w 2005 roku, uśmiechał się skromnie. Zasłużył jednak na tytuł laureata i to w stu procentach. Jak bardzo kolejowi parafianie i sądeczanie w ogóle go kochali, świadczyła ilość ludzi na cmentarzu w dniu pogrzebu (20 stycznia 2009 roku) oraz liczba zamówionych za jego duszę mszy.
16 i 20 stycznia 2009 – te daty na pewno nie znikną z pamięci wielu osób. Mam na myśli wszystkich tych, którzy przyjaźnili się z Gargamelem od małego, byli przygotowywani przez niego do I komunii i uczeni religii w szkole oraz którzy pracowali z nim na co dzień.
Gargamela nie ma już od 7 lat, nie zapomnijmy jego posłudze, bo wielkiemu przyjacielowi najmłodszych należy się pamięć. Za dobroć. Za uśmiech. Za każdego rozdanego lizaka. Za wszystkie wakacje w Starej Wsi. Za każdego malca, który ochoczo zmierzał w niedzielę na mszę na godz. 11 lub 15. Za radość, jaką wypełniał kościół kolejowy…
Pamiętajmy o wyjątkowym księdzu, który wychował pokolenia dzieciaków z „Ósemki” i nie tylko i już na stałe zagościł w kościele kolejowym przy ulic Zygmuntowskiej w Nowym Sączu.
Fot. www.kolejowa.pl
Może Cię zaciekawić
Kard. Ryś: cała składka z 1 lutego w Archidiecezji Krakowskiej na pomoc dla Kijowa
W opublikowanym w sobotę liście do wiernych metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś przytoczył wiadomość otrzymaną nad ranem od arcybiskupa ki...
Czytaj więcejWielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „robi swoje” od 34 lat - historia fundacji
W niedzielę odbędzie się 34. Finał WOŚP na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. W kweście pod hasłem...
Czytaj więcejNajwyższa emerytura - 51,4 tys. zł; najniższa - 2 grosze
Według ostatnich danych ZUS, w grudniu 2025 r. najwyższa emerytura w Polsce wyniosła 51,4 tys. zł brutto. Pobiera ją mężczyzna, którego staż ...
Czytaj więcejSejm nie uchylił immunitetu posłance Annie Paluch
Wniosek o uchylenie posłance immunitetu Sejm odrzucił w piątkowym głosowaniu; wcześniej odrzucenie wniosku rekomendowała sejmowa komisja regulam...
Czytaj więcejSport
Michał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejWiększość nie wypełnia zaleceń odnośnie aktywności fizycznej
Na jego podstawie można stwierdzić, że ćwiczą przede wszystkim ludzie młodzi, z przewagą mężczyzn, osoby pracujące, z miast powyżej 200 tys...
Czytaj więcejPozostałe
ZUS „zeruje” liczniki. Tysiące w kieszeni przedsiębiorców, ale pod jednym warunkiem
Zakład Ubezpieczeń Społecznych poinformował właśnie o nowym otwarciu w programie „Mały ZUS Plus”. Co to oznacza w praktyce? Koniec z wylicz...
Czytaj więcejWilki pod domami. Badaczka nie zostawia złudzeń: To nie one szukają nas, to my je zapraszamy
PAP: Właśnie wraca pani z lasu. Jak wyglądał dzisiejszy dzień pracy z wilkami? Sabina Pierużek-Nowak: Tropiliśmy wilczą grupę w Lasach Lubli...
Czytaj więcejNFZ o sprawie 12-latki z Limanowej: relacje szpitali rozbieżne, ale nie ma podstaw do zlecenia kontroli
12-latka przez cztery dni przewożona była karetką z oddziału pediatrycznego szpitala powiatowego w Limanowej do Krakowa do Szpitala Specjalistyczn...
Czytaj więcejFerie za "symboliczną złotówkę". Uczniowie zwiedzą Małopolskę prawie za darmo
Nadchodzące ferie zimowe w Małopolsce (31 stycznia – 15 lutego 2026 r.) zapowiadają się wyjątkowo atrakcyjnie pod względem komunikacyjnym. Wł...
Czytaj więcej- Kard. Ryś: cała składka z 1 lutego w Archidiecezji Krakowskiej na pomoc dla Kijowa
- Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „robi swoje” od 34 lat - historia fundacji
- Najwyższa emerytura - 51,4 tys. zł; najniższa - 2 grosze
- Sejm nie uchylił immunitetu posłance Annie Paluch
- ZUS „zeruje” liczniki. Tysiące w kieszeni przedsiębiorców, ale pod jednym warunkiem
Komentarze (1)