I że cię nie opuszczę nawet po śmierci
Małżeństwo z 75-letnim stażem, o którym pisaliśmy w styczniu na łamach „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”, wzbudziło ogromne zainteresowanie i zdobyło wielką sympatię naszych Czytelników.
Taką piękną miłość, jaka była udziałem państwa Sułowiczów, chciałby przeżyć chyba każdy. Niestety jubilaci nie cieszyli się długo brylantowymi godami. Najpierw w marcu w swoim domu zmarła 98-letnia pani Anna. Niemal miesiąc później zmarł dwa lata młodszy pan Eugeniusz. Z tęsknoty za ukochaną żoną.
Kochany mężu, wróciłeś
Anna i Eugeniusz Sułowiczowie obchodzili w styczniu niezwykły jubileusz małżeński, brylantowe gody. Swoją rocznicę ślubu uczcili uroczystą mszą świętą kościele parafialnym w Mogilnie. Prosta i poruszająca historia ich skromnego życia, a nade wszystko czułej zwyczajnej-niezwyczajnej miłości, urzekła tysiące naszych Czytelników. Małżeństwo wychowało 5 dzieci, doczekało się 9 wnuków i 16 prawnuków.
- Często rozmawialiśmy o szkole, dziadek opowiadał mi o pracy na gospodarstwie. Lubiłem słuchać o maszynach rolniczych. Byli dla mnie bardzo mili, jak przyniosłem im laurkę z okazji ich święta to płakali ze wzruszenia – opowiada 12-letni wnuk Tobiasz Sułowicz. - W ich domu było zawsze rodzinnie i ciepło. Bardzo się kochali. Pamiętam jak dziadek wrócił ze szpitala to babcia rzuciła mu się na szyję i powiedziała: Kochany mężu nareszcie wróciłeś.
Czułe gesty
Państwo Sułowiczowie mieli swój codzienny rytuał, pani Anna przygotowywała mężowi śniadanie, później razem pili kawę i prowadzili długie rozmowy. Naszych Czytelników wzruszyły codzienne czułe gesty małżonków, jak choćby otulanie męża kocem, żeby nie zmarzł wieczór. Bratanica państwa Sułowiczów, Halina Stojek, chętnie ich odwiedzała. Według niej była to rodzina godna podziwu.
- Odnosili się do siebie z czułością. Byli małżeństwem pogodnym i spokojnym. Wspierali się nawzajem w wielu sprawach. Kiedy za młodu wujek udzielał się społecznie, ciocia nie skarżyła się, że ma więcej obowiązków w domu czy na gospodarstwie, nigdy nie narzekała. Zawsze mówiła, że praca uszlachetnia. Kiedy jeździł na zebrania, ona czekała cierpliwie jak wróci i razem pracowali w polu. Wujek oczywiście pomagał jej jak mógł, później jak był mniej aktywny w gminie, starał się po równo dzielić z żoną obowiązkami. Ciocia na przykład opiekowała się domowym ptactwem, on doił krowy. Przyjęli siebie takimi, jakimi byli i nie zauważali swoich wad. Troszkę się droczyli, ale nigdy się nie obrażali na siebie. Nie słyszałam, żeby kiedykolwiek podnieśli na siebie głos – wspomina Halina Stojek.
Żyli w zgodzie
Państwo Sułowiczowie starali się nie tylko żyć w zgodzie ze sobą, ale również z sąsiadami. Eugeniusz Sułowicz jako przewodniczący Gromadzkiej Rady Programowej był bardzo oddany sprawom wioski. Jako radny był zaangażowany w wiele działań na rzecz rozwoju gminy. Miał również wkład w rozwój Gminnej Spółdzielni czy Banku Spółdzielczego. Za swoją działalność otrzymał wiele odznaczeń, jak m.in.: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi czy tytuł „Zasłużony dla gminy Korzenna”. - To był naprawdę uczynny człowiek, dbał o naszą wioskę, każdemu starał się pomagać. W ówczesnych czasach były bardzo trudne warunki mieszkaniowe. Pomógł nam w zdobyciu cegieł na budowę naszego domu, bo chciał, żeby choć jeden z nauczycieli na stałe zaaklimatyzował się w wiosce - wspomina była dyrektorka miejscowej szkoły Maria Gniadecka.
Modlili się i pracowali
Anna i Eugeniusz Sułowiczowie pobrali się w 1941 roku. Były to trudne wojenne czasy. Nie zrażali się ani okupacją ani biedą. Robili swoje, pracowali na swoich siedmiohektarowym gospodarstwie i budowali dom. Mimo trudów życia nie skarżyli się, tylko ze skromnością i niebywałą pokorą przyjmowali to, co im przyniosło życie. - Jest takie powiedzenie: módl się i pracuj a będziesz zbawiony. To ich jednoczyło - zauważa ich siostrzeniec Mieczysław Górka. - Pięknie kultywowali wartości swoich przodków. Najważniejsza była dla nich modlitwa, wieczorem wspólnie do niej klękali. Podkreślali, że wszystko zależy od Boga. Bardzo poważnie podchodzili do przysięgi małżeńskiej, która mówi o miłości, wierności i uczciwości. Chcieli to wszystko do końca dotrzymać i dotrzymali. Doczekali się 75-lecia małżeństwa, co jest ewenementem nie tylko na skalę krajową, ale też światową.
Dla małżonków ważna była żywa wiara, dlatego największe zaufanie mieli do modlitwy. - Oni byli z innej gliny ulepieni. To, co ich łączyło, to przede wszystkim zgoda i szacunek, pielęgnowali te piękne wartości do końca swoich dni. Dziś taka miłość zdarza się bardzo rzadko – dodaje Halina Stojek. - Teraz świat bardzo pędzi, byle jaki kłopot i już się małżeństwo rozpada, a oni, jak pojawił się problem, to wspólnie klękali do modlitwy. To pomagało im w przezwyciężeniu wszelkich przeciwności losu.
Jedno bez drugiego żyć nie mogło
Halina Stojek podkreśla, że Anna Sułowicz wymodliła sobie tak spokojną i piękną śmierć. Rano, 5 marca, tradycyjnie zrobiła śniadanie, kawę, usiadła na krześle i zasnęła na wieki.
- Często modliła się do Matki Bożej. Kultywowała pierwsze soboty i właśnie w pierwszą sobotę miesiąca Matka Boża zabrała ją do siebie – wspomina. - Z kolei w poniedziałek po Niedzieli Miłosierdzia zmarł wujek. Bardzo przeżywał śmierć żony. Byli przecież tak blisko ze sobą. Jak odeszła, to… poszedł za nią. Jedno bez drugiego nie mogło zbyt długo funkcjonować, dlatego jak najszybciej chcieli się ze sobą spotkać po drugiej stronie życia…
Monika Chrobak
Fot. Z arch. rodziny Sułowiczów
Czytaj w Dobrym Tygodniku Sądeckim: https://issuu.com/dobrytygodnik/docs/16_2016
Może Cię zaciekawić
Kard. Ryś: cała składka z 1 lutego w Archidiecezji Krakowskiej na pomoc dla Kijowa
W opublikowanym w sobotę liście do wiernych metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś przytoczył wiadomość otrzymaną nad ranem od arcybiskupa ki...
Czytaj więcejWielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „robi swoje” od 34 lat - historia fundacji
W niedzielę odbędzie się 34. Finał WOŚP na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. W kweście pod hasłem...
Czytaj więcejNajwyższa emerytura - 51,4 tys. zł; najniższa - 2 grosze
Według ostatnich danych ZUS, w grudniu 2025 r. najwyższa emerytura w Polsce wyniosła 51,4 tys. zł brutto. Pobiera ją mężczyzna, którego staż ...
Czytaj więcejSejm nie uchylił immunitetu posłance Annie Paluch
Wniosek o uchylenie posłance immunitetu Sejm odrzucił w piątkowym głosowaniu; wcześniej odrzucenie wniosku rekomendowała sejmowa komisja regulam...
Czytaj więcejSport
Michał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejWiększość nie wypełnia zaleceń odnośnie aktywności fizycznej
Na jego podstawie można stwierdzić, że ćwiczą przede wszystkim ludzie młodzi, z przewagą mężczyzn, osoby pracujące, z miast powyżej 200 tys...
Czytaj więcejPozostałe
Memento 2025. Diecezja Tarnowska pożegnała w minionym roku 37 kapłanów
Pełna lista zmarłych kapłanów (Memento 2025) Poniżej publikujemy pełne zestawienie kapłanów z Diecezji Tarnowskiej oraz zakonników posługuj...
Czytaj więcejZmarł śp. ks. Stanisław Maciuszek
Ks. Stanisław Maciuszek urodził się 1 lutego 1951 roku w Rogach, jako syn Józefa i Stefanii z domu Olszak. Pochodził z parafii Podegrodzie. Egzam...
Czytaj więcejZmarł śp. ks. Józef Żurkowski
Ks. Józef Żurowski urodził się 22 marca 1955 roku w Pilźnie, jako syn Edwarda i Ireny z domu Kotlarz. Pochodził z parafii Najśw. Maryi Panny Kr...
Czytaj więcejZaginął 9-letni Nikodem Nawrocki-Salabura z Nowego Sącza
Chłopiec wyszedł dzisiaj, tj. 17 sierpnia br. ok. godz. 14:00 z domu przy ul. Szarych Szeregów w Nowym Sączu i do chwili obecnej nie powróci...
Czytaj więcej- Kard. Ryś: cała składka z 1 lutego w Archidiecezji Krakowskiej na pomoc dla Kijowa
- Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „robi swoje” od 34 lat - historia fundacji
- Najwyższa emerytura - 51,4 tys. zł; najniższa - 2 grosze
- Sejm nie uchylił immunitetu posłance Annie Paluch
- ZUS „zeruje” liczniki. Tysiące w kieszeni przedsiębiorców, ale pod jednym warunkiem
Komentarze (0)